Stronniczy sędziowie Trybunału

Nexium Without Prescription Cymbalta No Prescription Aricept For Sale Phentrimine Generic Buy Avapro Online Coumadin Without Prescription Zyban No Prescription Nizoral For Sale Prozac Generic Buy Aldactone Online

by Dariusz Kos

28 maja 1992 roku (tuż po przegłosowaniu tzw. uchwały lustracyjnej) - przemawia w Sejmie poseł Unii Demokratycznej, dziś sędzia TK Jerzy Ciemniewski, orzekający o zgodności z Konstytucją ustawy lustracyjnej:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Nastąpiło zasadnicze złamanie podstawowych zasad państwa prawa uchwałą tej… (Protesty na sali, posłowie uderzają w pulpity). Została podjęta uchwała niezgodna z obowiązującym prawem. Została podjęta uchwała, która godzi w podstawowe prawa człowieka. (Protesty na sali). W tej sytuacji czuję się w obowiązku oświadczyć, że nie mogę uczestniczyć w dalszych pracach Sejmu. (Oklaski, okrzyki: “brawo”)

31 lipca 1992 roku - przemawia w Sejmie poseł SLD, dziś sędzia Trybunału Konstytucyjnego Marek Mazurkiewicz, orzekający o zgodności z Konstytucją ustawy lustracyjnej:

“W toku tzw. afery teczkowej brutalnie atakowano z naruszeniem politycznych obyczajów także naczelne urzędy państwowe i wiele osób o niekwestionowanym autorytecie i zasługach dla przekształceń demokratycznych w Polsce. Nie są to tylko wybryki ludzi chorych, przepojonych nienawiścią, jak to próbował definiować jeden z psychiatrów. Otrzymaliśmy przecież ostatnio pakiet projektów ustaw dotyczących tzw. lustracji i dekomunizacji – jeden z nich, jak na ironię, sygnowany przez tak zwaną Komisję Praw Człowieka i Praworządności naszego Senatu. Nawiązują one wprost do, zdawałoby się już dla ludzi mego pokolenia definitywnie przekreślonych przez historię, niesławnych wzorców ustaw norymberskich III Rzeszy czy stalinowskiego ustawodastwa z czasów wielkiej czystki.”

Ci dwaj sędziowie, którzy przez lata, jako politycy i posłowie sprzeciwiali się lustracji teraz, jako sędziowie TK nie wyłączyli się z rozprawy w sprawie zbadania zgodności z Konstytucją najnowszej ustawy lustracyjnej. Choć ustawa o Trybunale jasno stwierdza, iż sędzia wyłącza się z orzekania jeżeli zostanie uprawdopodobnione istnienie okoliczności, (…), mogących wywołać wątpliwość co do jego bezstronności - art.26 pkt.2 ustawy - sędziowie, nie mając szacunku dla powagi Trybunału, chcą orzekać w sprawie, w której bezprzecznie są stronniczy. Czy dla takich ludzi jest miejsce w Trybunale Konstytucyjnym? Tym bardziej, że sędzia Marek Kotlinowski, jeszcze nie dawno poseł LPR i wicemarszałek Sejmu sam się wyłączył ze składu orzekającego, gdyż głosował za ustawą lustracyjną.
Właśnie przedstawiciel Sejmu na rozprawie w TK złożył wnioski o wyłączenie trzech sędziów - prof. Jerzego Stępnia, prof. Ewy Łętowskiej i cytowanego wcześniej Marka Mazurkiewicza - z orzekania w sprawie ustawy lustracyjnej. Dlaczego jednak nie złożył wniosku o wykluczenie ze składu orzekającego sędziego Jerzego Ciemniewskiego?

Najnowsza “Gazeta Polska” z 9 maja 2006 roku informuje o stronniczości wobec ustawy lustracyjnej sędziego Trybunału Konstytucyjnego Marka Mazurkiewicza, byłego posła SLD. Przypomina słowa posła Mazurkiewicza z 31 lipca 1992 r., które przytoczyłem wyżej. Jednak w składzie orzekającym zasiada także sędzia Jerzy Ciemniewski, były poseł UD i UW, który sprzeciwiał się lustracji i był przewodniczącym sejmowej komisji nadzwyczajnej do zbadania wykonania przez ministra spraw wewnętrznych uchwały lustracyjnej z 1992 roku. Jako przewodniczący tej komisji dołożył starań, by ukazać lustratorów w jak najbardziej niekorzystnym świetle i wykazać w sprawozdaniu, iż ówczesny minister SW Antoni Macierewicz złamał prawo. Sędzia Ciemniewski, którego słowa tuż po uchwalaniu owej uchwały lustracyjnej z 1992 roku przytoczyłem wyżej, miał także wgląd w archiwa SB.
Otóż komisja nadzwyczajna do zbadania wykonania przez ministra spraw wewnętrznych uchwały lustracyjnej, której obecny sędzia TK był przewodniczącym miała uprawnienia śledcze i przeglądała wszystkie akta SB osób, które znalazły się na tzw. liście Macierewicza. W akta zaglądał też sędzia Ciemniewski. Na dodatek przesłuchiwał także świadków, w tym byłych oficerów SB.
Jednak najzabawniejszym jest to, że poseł-sędzia Ciemniewski tuż po przegłosowaniu ówczesnej uchwały lustracyjnej, 28 maja 1992 roku zapowiedział z trybuny sejmowej, iż na znak protestu przeciwko temu zaprzestaje swej poselskiej działalności. Tymczasem już tydzień później - 6 czerwca 1992 roku zostaje szefem sejmowej komisji nadzwyczajnej, która ma badać wykonanie uchwały tak znienawidzonej przez niego.
To jeszcze nie koniec antylustracyjnych wypowiedzi sędziego Ciemniewskiego. W 1992 roku udziela wywiadu “Tygodnikowi Solidarność”. Rozmowę przeprowadza Joanna Jachmann, a wywiad ukazuje się w nr. 23 “TS” z 5 czerwca 1992 roku na str.3. W rozmowie kategorycznie się sprzeciwia lustracji argumentując: “(…)Archiwa (byłej SB - przyp. red.), o czym wszyscy wiedzą, są niekompletne(…)” - mówi.

Kto bardziej narusza majestat i dobre imię Trybunału Konstytucyjnego, ci dwaj sędziowie, czy politycy, którzy podnoszą zastrzeżenia do funkcjonowania tej instytucji?

Jeden komantarz do “Stronniczy sędziowie Trybunału”

  1. wd napisał:

    asd

Skomentuj