Trybunał upadku sędziego
Dariusz Kos - “Najwyższy CZAS!” nr. 14-15 (881-882) z 7-14 kwietnia 2007 roku
Trybunałowi Konstytucyjnemu w Polsce grozi największy kryzys od chwili jego powstania. Może wkrótce stracić szacunek i zaufanie obywateli jeśli jego sędziowie nie oczyszczą go z osoby, która bardziej ceni sobie przyjaźń mamony, niźli prawo i moralność. Sędzia Trybunału prof. Mirosław Wyrzykowski, który ma stać na straży naszych konstytucyjnych praw i wolności, woli strzec nietykalności swojego kolegi, byłego szefa jednego z największych banków w kraju. Ma w tym też interes - finansowy.
21 września 2006 roku w sali rozpraw Trybunału Konstytucyjnego trwa postępowanie o zbadanie zgodności z Konstytucją RP uchwały o powołaniu sejmowej Komisji Śledczej ds. prywatyzacji banków. Sędzią-sprawozdawcą jest prof. Mirosław Wyrzykowski. Zadaje precyzyjnie pytania posłom broniącym legalności powołania sejmowej komisji. Dokładnie przepytuje ich z definicji konfliktu interesów. Drąży ten temat. Komisja Śledcza miała bowiem zbadać m.in., czy aby prof. Leszek Balcerowicz, jako prezes NBP i szef nadzoru bankowego nie popadł w poważny konflikt interesów zasiadając w Radzie Fundacji CASE, która przyjmowała darowizny od banków co do których prof. Balcerowicz podejmował decyzje.
Dziś okazuje się, że sędzia Wyrzykowski miał swój prywatny interes w drążeniu tej sprawy podczas rozprawy przed Trybunałem. Tak jak miał prywatny interes w tym, by uchronić swojego kolegę przed dalszym przesłuchiwaniem go przez Komisję Śledczą. Sędzia Wyrzykowski orzekając w tym konkretnej rozprawie, był zainteresowany w tym, by Trybunał Konstytucyjny uznał powołanie tej konkretnej Komisji Śledczej za niekonstytucyjne.
Sędzia sporego zysku
Tygodnik “Gazeta Finansowa” ujawniła pod koniec marca, iż sędzia TK prof. Mirosław Wyrzykowski otrzymał na preferencyjnych warunkach od spółki ITI Holdings, właściciela TVN SA, czyli telewizji TVN, TVN24 i innych kanałów dość pokaźną ilość akcji firmy ITI Holdings. Według informacji tygodnika sędzia Trybunału dostał 158 250 akcji spółki ITI o wartości prawie 155 tys. euro, a więc grubo ponad pół miliona złotych. Jak wynika z oficjalnych dokumentów spółki do tej transakcji doszło w połowie 2005 roku, a więc w chwili zasiadania przez prof. Wyrzykowskiego w Trybunale Konstytucyjnym. “Gazeta Finansowa” ujawniła także, iż sędzia prof. Wyrzykowski owe akcje sprzedał pod koniec 2005 roku. Zarówno Grupa ITI, jak i sędzia potwierdzają fakt otrzymana owej pokaźnej ilości akcji.
- Przyznaję, że ta transakcja przyniosła mi spory zysk - powiedział sędzia Wyrzykowski “Gazecie Finansowej”.
Wśród obdarowanych akcjami ITI wraz z sędzią Wyrzykowskim był także p. Wojciech Kostrzewa, wieloletni szef BRE Banku, a od 2005 roku jeden z szefów Grupy ITI i TVN SA.
BRE Bank pomaga sędziemu
Z kolei “Nasz Dziennik” ujawnił, że sędzia Trybunału Konstytucyjnego nie musiał wykładać gotówki na zakup na preferencyjnych warunkach akcji ITI. Transakcję sfinansował BRE Bank, udzielając promesy na zakup walorów i nie pobrał za to żadnej prowizji.
Zarówno BRE Bank, jak i p.Wojciech Kostrzewa, wieloletni prezes tego banku, byli w kręgu zainteresowania powstałej w 2006 roku sejmowej Komisji Śledczej ds. prywatyzacji banków. P. Wojciech Kostrzewa, wówczas już jeden z szefów ITI i TVN, był pierwszym bankowcem, który stanął przed Komisją. Posłowie badali wtedy sprawę przekazywania przez BRE Bank dotacji Fundacji CASE, w której władzach zasiadał prof. Balcerowicz, prezes banku centralnego i szef nadzoru bankowego, a jego żona była prezesem owej fundacji. Bank przekazywał dotacje, gdy jego wiceprezesem, a następnie prezesem był właśnie p.Wojciech Kostrzewa. Komisja Śledcza chciała zająć się również prywatyzacją BRE Banku. Posłowie zdążyli tylko raz przesłuchać p.Wojciech Kostrzewę. Nie kryli, że zamierzają przesłuchanie kontynuować później. Na przeszkodzie stanął im wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22 września 2006 roku, stwierdzający niekonstytucyjność powołania owej Komisji i de facto ją likwidujący. W wydaniu tego wyroku znaczącą rolę miał sędzia TK prof. Mirosław Wyrzykowski, jako specjalista prawa gospodarczego i bankowego oraz sędzia-sprawozdawca sprawy przed Trybunałem. Sędzia-sprawozdawca, zgodnie z Regulaminem Trybunału Konstytucyjnego przedkłada składowi orzekającemu podczas jego obrad nad wyrokiem propozycję orzeczenia i projekt jego uzasadnienia pisemnego.
Prawnik i bankowiec
Związki sędziego prof. MirosławaWyrzykowskiego z p.Wojciechem Kostrzewą i ze spółką ITI oraz jej właścicielami: p.Janem Wejchertem i p.Mariuszem Walterem nie kończą się na nabyciu akcji ITI i sfinansowaniu tej operacji przez BRE Bank. Sięgają znacznie głębiej.
Prof. Mirosław Wyrzykowski zanim Sejm wybrał go sędzią TK zasiadał w Radzie Dyrektorów spółki ITI Holdings, właściciela TVN i wielu innych firm. ITI Holdings wraz ze swoimi spółkami tworzą Grupę ITI, największy, prywatny koncern medialny działający w Polsce. Firma ta zarejestrowana jest w Księstwie Luksemburgu, tam też ma swą siedzibę i działa na podstawie tamtejszego prawa. Rada Dyrektorów to swoiste połączenie Zarządu i Rady Nadzorczej. Prof. Wyrzykowski zasiadał w Radzie Dyrektorów ITI przez siedem lat, od 1994 do końca 2001 roku. Funkcję tę łączył z zasiadaniem w Radzie Nadzorczej firmy TVN sp. z o.o., dziś TVN SA. To do tej firmy należały i należą bezpośrednio koncesje na dawanie programów telewizyjnych w tym m.in.: TVN, czy TVN24. Większościowym właścicielem spółki TVN był i jest ITI Holdings. To właśnie w Radzie Dyrektorów ITI prof. Wyrzykowski, także dziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, specjalista prawa gospodarczego i bankowego poznaje p. Wojciecha Kostrzewę, ówczesnego szefa BRE Banku i “cudowne dziecko polskiej bankowości”, jak określała go ówczesna prasa gospodarcza. P. Kostrzewa reprezentował w Radzie Dyrektorów interesy swojego banku, ponieważ zaangażował się on bardzo poważnie kapitałowo i finansowo w działalność całej Grupy ITI. Prof. Wyrzykowski i p. Kostrzewa działali przez kilka lat razem w Radzie Dyrektorów ITI, a więc w najwyższym kierownictwie koncernu medialnego, pobierając za swą pracę niemałe wynagrodzenie. Dzięki dość sporemu finansowaniu przez BRE Bank, szefowanemu przez p. Kostrzewę, firma ITI, należąca do pp. Wejcherta i Waltera intensywnie rozwijała swoją działalność na polskim rynku medialnym.
Człowiek ITI w Trybunale
Jesienią 2001 roku, po wyborach parlamentarnych, zdecydowanie wygranych przez Sojusz Lewicy Demokratycznej posłowie tej partii zgłaszają kandydaturę prof. Mirosława Wyrzykowskiego na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Dzięki poparciu SLD Sejm wybiera pod koniec listopada 2001 roku członka Rady Dyrektorów ITI, prof. Wyrzykowskiego sędzią Trybunału Konstytucyjnego. 2 grudnia 2001 roku następuję jego zaprzysiężenie na sędziego TK i objęcie przez niego urzędu. Prof. Mirosław Wyrzykowski po wybraniu go na sędziego Trybunału składa w listopadzie rezygnację z zasiadania w Radzie Dyrektorów ITI i Radzie Nadzorczej TVN. Tak przynajmniej twierdzą oficjalne dokumenty firmy. I tu następuje ciekawostka. Otóż 3 czerwca 2003 roku Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy ITI Holdings podejmuje uchwałę o udzieleniu absolutorium członkom Rady Dyrektorów spółki za rok 2002, a więc rok, w którym prof. Wyrzykowski jest już sędzią Trybunału i według oficjalnych dokumentów ITI nie zasiada już w Radzie Dyrektorów. Tymczasem wymieniona wyżej uchwała WZA ITI Holdings stwierdza, iż akcjonariusze tej spółki udzielili absolutorium za 2002 roku prof. Mirosławowi Wyrzykowskiemu z tytułu zasiadania w Radzie Dyrektorów i “w odniesieniu do właściwego wykonywania swoich obowiązków w okresie sprawowania funkcji”. Wynika więc z owej uchwały, iż prof. Wyrzykowski łączył sprawowanie urzędu sędziego Trybunału z zasiadaniem we władzach prywatnego koncernu medialnego.
Mataczenie prawami
Wątpliwości budzi także obecne tłumaczenie sędziego prof. Wyrzykowskiego co do nabycia w 2005 roku na preferencyjnych warunkach akcji ITI.
- Nie przyjąłem akcji od prywatnej firmy w czasie, gdy pełniłem funkcję sędziego. Opcje na akcje uzyskałem w 1999 roku, zaś sędzią zostałem w 2001 roku - tłumaczył “Gazecie Finansowej”.
To samo stwierdziła rzeczniczka prasowa Grupy ITI, informując “Gazetę Finansową”, że opcje na akcje członkom Rady Dyrektorów przyznano w 1999 roku. Co to są opcje na akcje? To prawo do nabycia w przyszłości akcji spółki na preferencyjnych warunkach. De facto prawo do nabycia akcji, to po prostu obietnica złożona przez właścicieli firmy, że w przyszłości dane osoby będą mogły zakupić akcje spółki i stać tym samym jej współwłaścicielami. Sędzia prof. Wyrzykowski w 1999 roku mógł co najwyżej otrzymać od pp. Waltera i Wejcherta obietnicę, iż w przyszłości pozwolą mu zakupić akcje ITI na preferencyjnych warunkach. Właściciele ITI postanowili spełnić swą obietnicę złożoną prof. Wyrzykowskiemu w czerwcu 2005 roku, gdy był on już sędzią Trybunału. I to jako sędzia Trybunału prof. Wyrzykowski zakupił akcje owej spółki.
Prawo nabycia walorów jest przywilejem. Możliwością. Właściciel takiego prawa może z niego w każdej chwili zrezygnować. Nikt nie zmusza do zakupu akcji. Prof. Wyrzykowski, jako sędzia Trybunału mógł w 2005 roku zrezygnować z zakupu akcji ITI Holdings. Miał też inny wybór. Mógł kupić akcje i zrezygnować ze stanowiska sędziego Trybunału. Miał wybór, czy chce dostawać pieniądze od obywateli RP za wypełnianie bezstronnie urzędu sędziego Trybunału, czy też woli dostawać pieniądze od jednego, prywatnego banku i jednego, prywatnego koncernu mediowego za pracę dla nich wykonywaną. Postanowił jednak łączyć owe dwie prace. Chciał pracować jednocześnie dla wszystkich obywateli RP i dla wybranych osób, w tym prywatnych firm. Tym samym sam, dobrowolnie zdecydował się na rezygnację z bezstronności. A swym tłumaczeniem, że prawo do akcji nabył w 1999 roku i to co zrobił w 2005 roku się nie liczy, tylko pogarsza swą sytuację.
Akademia znajomych
Prof. Mirosław Wyrzykowski, jako sędzia Trybunału Konstytucyjnego nie zerwał kontaktów ze swoimi współpracownikami z ITI i BRE Banku. Miał na tyle tupetu żeby po ogłoszeniu wyroku Trybunału w sprawie sejmowej Komisji Śledczej spotkać się z p. Wojciechem Kostrzewą, którego orzeczenie TK uratowało przed kolejnymi zeznaniami jako świadka Komisji Śledczej i przed spowiadaniem się posłom ze swej działalności w okresie prywatyzacji BRE Banku. Spotkanie nie było przypadkowe. Doszło do niego w Pałacyku Sobańskich przy al. Ujazdowskich w Warszawie. 23 listopada 2006 roku, a więc dokładnie dwa miesiące po ogłoszeniu wyroku przez Trybunał w sprawie Komisji Śledczej, sędzia TK prof. Wyrzykowski wraz z p. Kostrzewą oraz m.in. Janem Wejchertem i Mariuszem Walterem, a także z kilkunastoma innymi ludźmi świata biznesu i kultury założyli Polską Akademią Gastronomiczną. Od tego też czasu sędzia prof. Wyrzykowski wraz wymienionymi osobami jest jej członkiem. Szefem Akademii został Jan Wejchert. W spotkaniu założycielskim uczestniczyło w sumie 15 osób i było to dość wąskie, specjalnie dobrane towarzystwo. W tego typu spotkaniach nie ma nic niestosownego. Sędziowie Trybunału to też ludzie, mający swoich znajomych, przyjaciół i łaknący spotkań towarzyskich. Jednak gdy sędzia TK zasiada w składzie orzekającym rozpatrującym sprawę, której rozstrzygniecie przez Trybunał bezpośrednio dotyczy osoby, z którą utrzymuje się dość bliskie związki towarzyskie i zasiada z nią w różnego rodzaju stowarzyszeniach oraz przeprowadza się z nią operacje finansowe przynoszące spory zarobek sędziemu, to popada się w poważny konflikt interesu.
Przepisy są jasne
Dlatego sędziowie Trybunałów i Sądów Najwyższych na całym świecie unikają spotkań, które postawiłyby ich w dwuznacznej sytuacji i naraziły na zarzut stronniczości.
Dlatego też ustanowiono i zapisano w polskim prawie dotyczącym Trybunału Konstytucyjnego instytucję wyłączenia sędziego z orzekania w konkretnej sprawie z powodu uprawdopodobnionego konfliktu interesu, który może wywołać wątpliwości co do jego bezstronności. Ustawa o Trybunale przewiduje, iż sędzia w takim przypadku może się wyłączyć sam lub być wyłączony przez Trybunał na wniosek stron postępowania. Z urzędu następuję wyłączenie sędziego z orzekania w sprawie, jeśli: “wydał lub uczestniczył w wydaniu zakwestionowanego aktu normatywnego, wyroku, decyzji administracyjnej albo innego rozstrzygnięcia, był przedstawicielem, pełnomocnikiem, radcą prawnym lub doradcą jednego z uczestników postępowania, zachodzą inne przyczyny uzasadniające wyłączenie sędziego, określone w art. 48 Kodeksu postępowania cywilnego”.
Prezes Trybunału Konstytucyjnego, prof. Marek Safjan sam się wyłączył z orzekania w sprawie Komisji Śledczej, gdyż jego córka pracowała w NBP. Taką przesłankę uznał za wystarczającą do tego, iżby mogła zagrozić bezstronności postępowania przed Trybunałem. Sędzia, prof. Mirosław Wyrzykowski swoich dość silnych związków z osobami bezpośrednio zainteresowanymi w takim a nie innym rozstrzygnięciu Trybunału oraz uzyskaniem korzyści materialnych za pośrednictwem tych osób nie uznał za “uprawdopodobnione okoliczności mogące wywołać wątpliwości co do jego bezstronności” - skutkujące wyłączeniem z orzekania w tej konkretnej rozprawie. Mało tego. Zataił przed stronami postępowania oraz przed obywatelami RP - jego pracodawcami - bliskie związki z firmą ITI Holdings. W swoim oficjalnym życiorysie umieszczonym w Biuletynie Informacji Publicznej i na oficjalnej stronie internetowej Trybunału nie umieścił informacji o zasiadaniu w latach wcześniejszych w Radzie Dyrektorów ITI i Radzie Nadzorczej TVN sp. z o.o.
Gdyby taka informacja widniała zapewne jeszcze przed rozprawą ktoś zwróciłby uwagę na związki sędziego prof. Wyrzykowskiego z p. Kostrzewą i BRE Bankiem. Być może nawet jedna ze stron postępowania złożyłaby wniosek o wyłączenie sędziego Wyrzykowskiego z orzekania.
Złamana przysięga
Polskie prawo nie zakazuje sędziom dokonywania operacji finansowych, czy też posiadania akcji prywatnych firm. Nie zakazuje kontaktowania się ze swoimi znajomymi. Ale gdy sędzia Trybunału Konstytucyjnego nie wyłącza się sam z rozprawy i uczestniczy w wydawaniu wyroku korzystnego dla swoich znajomych bądź osób, które pomogły mu odnieść korzyści materialne już w czasie pełnienia urzędu sędziego Trybunału to naraża na szwank i utratę szacunku całą instytucję Trybunału Konstytucyjnego. Powoduje swym zachowaniem utratę bezstronności i niezależności Trybunału. Naraża dobrą reputację innych sędziów, jeśli już o swoją nie dba, i stawia ich w trudnym położeniu. Naraża instytucję Trybunału Konstytucyjnego na ataki i utratę do niej zaufania przez suwerena Rzeczypospolitej, czyli Naród. Jednak przede wszystkim łamie składaną przez siebie przysięgę, w której ślubuje Narodowi “wypełniać powierzone obowiązki bezstronnie”.
Wszystkie opisane wyżej fakty z działalności sędziego TK, prof. Mirosława Wyrzykowskiego świadczą o popełnieniu przez niego wykroczenia dyscyplinarnego. W art.8 ustawy o TK czytamy: “Sędzia Trybunału odpowiada dyscyplinarnie za naruszenie przepisów prawa, uchybienie godności swego urzędu lub inne nieetyczne zachowanie, mogące podważyć zaufanie do jego osoby”. Karami za to są zgodnie z art. 10 ustawy: “upomnienie, nagana, usunięcie ze stanowiska sędziego Trybunału.
Złamanie przysięgi przez sędziego prof. Mirosława Wyrzykowskiego powinno być wystarczającym powodem usunięcia go z urzędu sędziego Trybunału Konstytucyjnego.